Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Jacy więźniowie tacy obrońcy

Przejeżdżałem w sobotę obok Urzędu Wojewódzkiego i moją uwagę przykuła dość głośna grupka ludzi, domagająca się wypuszczenia na wolność dwóch gentelmanów odizolowanych od społeczeństwa za nadużywanie władzy.
  • Źródło: Wojciech "Szczapa" Romanowski
Jacy więźniowie tacy obrońcy

Autor: Wojciech "Szczapa" Romanowski

Zaparkowałem w bocznej uliczce, uchyliłem, mimo mroźnej pogody okno, wsłuchałem się w głos ludu, żeby poznać emocje i argumenty. 

Hasło, które padało najczęściej, to „Uwolnić posłów!” Głosy głównie starszych państwa nie były aż tak donośne, żeby doleciało aż do Radomia (tam przynajmniej jeden z byłych posłów odsiaduje wyrok), więc zrobiło mi się żal krzyczących, że drą się w próżnię. 

Przyszedł czas na przemówienia. Generalnie spore cięgi dostał minister Adam Bodnar i premier Donald Tusk, a całkiem sporo pochwał dostał prezydent Andrzej Duda, Problem w tym, że to pan prezydent może jednym użyciem długopisu „uwolnić posłów”, a pan premier Tusk nie może tego zrobić w ogóle, bo nie ma w swoich kompetencjach ułaskawień, ani nie jest odźwiernym w radomskim więzieniu. 

Sprzeczności logicznych było dużo więcej. Np. pana prezydenta Dudę chwalił, co oczywiste, jego były doradca poseł Adam Szrot (wybrany z Bydgoszczy, stąd jego obecność), a chwilę po nim przemawiał jegomość z ugrupowania Bydgoscy Patrioci (niejaki Tomasz Kłopocki, co wyczytałem później w Portalu Kujawskim), reprezentant tego samego ugrupowania, które swego czasu nazwało na FB pana prezydenta „gnidą”. Otóż brzmiało to tak (pisownia oryginalna): „Zwolenników gnidy dudy uprasza się o opuszczenie grona naszych znajomych”. 

Mnie na szczęście ten apel nie dotyczył, nie byłem nigdy zwolennikiem żadnej gnidy, ale bardzo ciekawe jak pan poseł Szrot i inni bydgoscy PiS-owcy czuli się, kiedy musieli słuchać wynurzeń faceta nazywającego ich prezydenta gnidą. Chyba robiło się kwaśno w ustach. Wesołą imprezkę zakończył cykl pieśni patriotycznych typu „Rota” śpiewanych w konwencji karaoke. Nie szło już tego słuchać więc oddaliłem się do domu. 

Już w pieleszach doszedłem do wniosku, że w Polsce lepiej być zwykłym kryminalistą, niż tzw. więźniem politycznym. Kiedy na stadionie 10 tys kiboli ryknie „pozdrowienia do więzienia” to nawet przed TV przechodzą ciarki. Pod urzędem wojewódzkim miałem ciarki z powodu mrozu i sporego zażenowania. 

Jacy więźniowie, tacy kibole.

 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

POGODA
STARY RYNEK

Reklama
Reklama Finał letniej akademii recyklingu
Reklama Zobacz dane na żywo!
Reklama
NAPISZ DO NAS

Jeśli masz interesujący temat, który możemy poruszyć lub byłeś(aś) świadkiem ważnego zdarzenia - napisz do nas.

Reklama