Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
środa, 14 października 2026 19:20
Reklama

Od zakazu do apteki. Jak wyglądała legalizacja medycznej marihuany w Polsce?

440 posłów za, tylko dwóch przeciw. Tak w 2017 roku Sejm zalegalizował w Polsce medyczną marihuanę, choć pacjenci musieli czekać na nią w aptekach do 2019 roku. Dziś, gdy hasło „legalizacja marihuany” wraca przy okazji projektu depenalizacji, przypominamy, jak doszło do tamtej zmiany i czym różnią się obie sprawy.
Od zakazu do apteki. Jak wyglądała legalizacja medycznej marihuany w Polsce?

Jak wyglądał dostęp do medycznej marihuany przed 2017 rokiem?

Ustawa o przeciwdziałaniu narkomanii traktowała ziele konopi wyłącznie jako środek odurzający. Pacjent, któremu lekarz chciał podać preparat z konopi, miał dwie drogi.

Pierwszą był Sativex, czyli spray z wyciągiem z konopi dopuszczony w Polsce w 2012 roku, stosowany głównie w spastyczności w stwardnieniu rozsianym. Drugą był tzw. import docelowy, czyli sprowadzenie z zagranicy leku niedopuszczonego w Polsce dla konkretnego pacjenta. Wniosek lekarza musiał potwierdzić konsultant krajowy lub wojewódzki, a zgodę wydawał minister zdrowia. Z tej ścieżki korzystano sporadycznie. Według danych przekazanych Rzecznikowi Praw Obywatelskich w latach 2013–2015 wydano w całym kraju 24 takie zgody, dotyczące 14 pacjentów.

Lekarze przyglądali się kannabinoidom znacznie wcześniej, choć ostrożnie. Już w 2003 roku Małgorzata Krajnik i Zbigniew Żylicz z Katedry i Zakładu Opieki Paliatywnej bydgoskiej Akademii Medycznej opisali w „Polskiej Medycynie Paliatywnej” możliwe zastosowania tych substancji: w bólu neuropatycznym, nudnościach po chemioterapii, duszności i spastyczności. Zaznaczali jednak, że wątpliwości co do jakości, skuteczności i bezpieczeństwa ówczesnych preparatów blokują ich szersze użycie.

2015–2017: Trybunał, Centrum Zdrowia Dziecka i „ustawa Liroya”

Pierwszy wyraźny sygnał przyszedł z Trybunału Konstytucyjnego. W postanowieniu z 17 marca 2015 roku (sygn. S 3/15) Trybunał zwrócił Sejmowi uwagę na niespójność przepisów. Z jednej strony badania wskazują, że marihuana może mieć zastosowanie medyczne, zwłaszcza w łagodzeniu skutków chemioterapii. Z drugiej strony prawo nie pozwalało pacjentom legalnie się w nią zaopatrzyć.

Latem tego samego roku temat trafił na pierwsze strony gazet. Dyrekcja Centrum Zdrowia Dziecka w Warszawie wstrzymała prowadzoną przez neurologa dr. Marka Bachańskiego eksperymentalną terapię dzieci z lekooporną padaczką preparatami zawierającymi marihuanę, powołując się na braki formalne. W październiku 2015 roku lekarz został zwolniony. Prokuratura badała sprawę z zawiadomienia szpitala i pod koniec 2016 roku umorzyła śledztwo. Uznała, że leczenie nie naraziło dzieci na utratę życia ani zdrowia.

1 lutego 2016 roku poseł Piotr Liroy-Marzec z klubu Kukiz'15 złożył w Sejmie projekt nowelizacji ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii, przygotowany z Koalicją Medycznej Marihuany. Pierwotna wersja przewidywała m.in., że pacjent lub jego opiekun będzie mógł po uzyskaniu zezwolenia uprawiać konopie na własne potrzeby.

Debatę podsycała historia Tomasza Kality, byłego rzecznika SLD. Chorował na glejaka i publicznie domagał się dostępu do leczniczej marihuany. Zmarł 16 stycznia 2017 roku, pięć miesięcy przed uchwaleniem ustawy.

Prace nad projektem trwały ponad rok, a jego treść mocno się zmieniła. 22 czerwca 2017 roku Sejm przyjął ustawę: za głosowało 440 posłów, przeciw było dwóch, jeden wstrzymał się od głosu. W Senacie ustawę poparło 80 senatorów, nikt nie był przeciw. Ustawa nosi datę 7 lipca 2017 roku, a w życie weszła 1 listopada 2017 roku.

Co właściwie zalegalizowano?

Nowelizacja dopisała do ustawy art. 33a, który pozwala używać ziela konopi innych niż włókniste jako surowca farmaceutycznego. Z takiego surowca apteka sporządza lek recepturowy na podstawie recepty.

Zasady ustalone wtedy obowiązują do dziś. Surowiec pochodzi z importu i musi zostać dopuszczony do obrotu w Polsce, a na jego sprowadzenie trzeba mieć pozwolenie Głównego Inspektora Farmaceutycznego. Receptę może wystawić każdy lekarz z prawem wykonywania zawodu, bez względu na specjalizację; wyłączeni są tylko lekarze weterynarii. Pacjent nie może sam uprawiać konopi, bo ten pomysł wypadł z projektu. Lek jest pełnopłatny, a ustawa nie zawiera listy chorób, przy których wolno go stosować. O wskazaniach decyduje lekarz.

Brak takiej listy bywa źródłem nieporozumień. Przy uchwalaniu ustawy mówiono przede wszystkim o przewlekłym bólu, nudnościach po chemioterapii, spastyczności w stwardnieniu rozsianym i lekoopornej padaczce, ale urzędowego wykazu schorzeń nie ma. Lekarze opierają się na badaniach naukowych.

Na jakie schorzenia lekarze najczęściej przepisują medyczną marihuanę i jak mocne są dowody w poszczególnych wskazaniach, pokazuje zestawienie: „Lista chorób na medyczną marihuanę — pełne wskazania (2026)”. W części wskazań dowody są mocne, w części wciąż ograniczone.

Legalnie, ale bez leku. Dlaczego apteki czekały do 2019 roku?

1 listopada 2017 roku w aptekach nie pojawiło się nic. Przepisy pozwalały sprzedawać lek z suszu, ale żaden producent nie miał w Polsce zarejestrowanego surowca, a niejasne zasady nie zachęcały do wejścia na rynek. Pierwsza firma, Spectrum Cannabis z kanadyjskiej grupy Canopy Growth, złożyła dokumenty w Urzędzie Rejestracji Produktów Leczniczych w czerwcu 2018 roku.

Susz trafił do obrotu 17 stycznia 2019 roku. Gram kosztował wtedy około 65 zł, a przez pierwszy rok pacjenci mieli do dyspozycji tylko ten jeden produkt. Bardziej regularne dostawy od kilku producentów zaczęły się w maju 2020 roku.

Potem rynek rósł bardzo szybko. Według danych Głównego Inspektoratu Farmaceutycznego w 2017 roku sprowadzono do Polski około 14 kg suszu, w 2020 roku ponad 250 kg, a w 2024 roku 7,8 tony. Cały ten surowiec do dziś pochodzi z zagranicy. Leki z konopi powstają w Polsce wyłącznie z importowanego materiału.

2022 i 2024: krajowa uprawa na papierze i koniec recept z teleporad

W marcu 2022 roku Sejm znowelizował ustawę tak, by konopie inne niż włókniste mogły uprawiać instytuty badawcze, po uzyskaniu zezwolenia GIF. Przepisy obowiązują od 7 maja 2022 roku, ale w aptekach nadal jest wyłącznie surowiec z importu. W listopadzie 2025 roku w poselskich interpelacjach pytano ministrów zdrowia i rolnictwa, ile instytutów w ogóle wystąpiło o takie zezwolenie.

Większą zmianę przyniósł rok 2024. Popularność zdobyły serwisy, w których receptę na susz można było dostać po krótkiej konsultacji online, nazywane potocznie receptomatami. Od 7 listopada 2024 roku obowiązuje nowelizacja rozporządzenia ministra zdrowia. Recepta na susz i wyciągi z konopi, podobnie jak na fentanyl, morfinę czy oksykodon, może zostać wystawiona dopiero po osobistym zbadaniu pacjenta. Wyjątkiem jest kontynuacja leczenia u lekarza rodzinnego w ramach NFZ.

Zmiana miała krytyków. Rzecznik Praw Obywatelskich pytał resort zdrowia, jak wpłynie ona na dostęp do terapii dla mieszkańców mniejszych miejscowości, którzy za każdym razem muszą dojechać do lekarza. Ministerstwo odpowiadało, że przepisywanie leków objętych szczególną kontrolą nie może mieć charakteru komercyjnego.

Skutki widać w danych. Według resortu od stycznia do października 2025 roku lekarze wystawili o około 32 proc. mniej recept na leki recepturowe z konopi niż w tym samym okresie roku wcześniej. Ministerstwo zapowiada kolejne kroki, m.in. objęcie obrotu surowcem konopnym raportowaniem do państwowego systemu monitorowania leków oraz zajęcie się problemem tzw. zielonych klinik przy nowelizacji ustawy.

Depenalizacja marihuany w 2026 roku: co zakłada projekt posłów

27 marca 2026 roku grupa posłów złożyła w Sejmie projekt oznaczony jako druk nr 2672. Zakłada on brak kary za posiadanie do 15 gramów suszu na własny użytek i za uprawę jednej rośliny w miejscu niedostępnym dla osób trzecich. To depenalizacja użytku pozamedycznego. Projekt nie tworzy legalnej sprzedaży i nie zmienia zasad leczenia. Na początku października wciąż czekał na pierwsze czytanie w sejmowej komisji.

Do czasu ewentualnej zmiany prawa posiadanie marihuany bez recepty pozostaje przestępstwem zagrożonym karą do 3 lat pozbawienia wolności. Susz z apteki, kupiony na receptę wystawioną dla konkretnego pacjenta, jest legalny niezależnie od losów projektu.

Jak wygląda leczenie w Bydgoszczy?

Pacjent umawia się na wizytę w gabinecie i zabiera dotychczasową dokumentację medyczną. Lekarz ocenia, czy terapia ma uzasadnienie i czy nie ma przeciwwskazań, takich jak ciąża, przebyte psychozy czy poważne choroby serca. Jeśli uzna leczenie za zasadne, wystawia e-receptę, którą trzeba zrealizować w ciągu 30 dni w aptece mającej susz. Ministerstwo Zdrowia podkreśla, że nie jest to terapia pierwszego wyboru. Sięga się po nią zwykle wtedy, gdy standardowe leczenie zawodzi lub jest źle tolerowane.

W Bydgoszczy kwalifikację można przejść m.in. w gabinecie medycznej marihuany przy ul. Gnieźnieńskiej, który przyjmuje wyłącznie stacjonarnie (więcej informacji można zobaczyć tutaj).

Na początku października 2026 roku jeden tylko produkt, susz o zawartości 18 proc. THC, był dostępny w pięciu bydgoskich aptekach. Gram kosztował od ok. 20 zł w przypadku partii z krótką datą ważności do niespełna 38 zł w regularnej sprzedaży. Koszt nadal jednak ponosi chory, bo susz nie jest refundowany.

Bilans prawie dziewięciu lat legalnej medycznej marihuany jest mieszany. Od kilkunastu pacjentów z indywidualnymi zgodami Polska doszła do tysięcy kilogramów suszu rocznie. Terapia wciąż jednak w całości zależy od importu, a państwo, po okresie łatwych recept przez internet, wyraźnie zaostrza kontrolę nad ich wystawianiem.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

POGODA
STARY RYNEK

Reklama
Reklama UM_IGF
Reklama UM_IGF
Reklama
Ostatnie komentarze
Autor komentarza: Ania Treść komentarza: Polecam serdecznie sale Data dodania komentarza: 25.09.2026, 21:59 Źródło komentarza: Sala szkoleniowa w centrum Bydgoszczy. Na co zwrócić uwagę, zanim wynajmiesz salę na szkolenie Autor komentarza: Ania Treść komentarza: Czy to prawda że wożą koty codziennie do Grudziądza? Data dodania komentarza: 24.09.2026, 14:15 Źródło komentarza: Bonifacy Cafe otwiera się w Bydgoszczy. Kawa, koty i realne wsparcie dla adopcji Autor komentarza: Grzegorz Treść komentarza: I tak wszystko na ostatnią chwilę. W aplikacji Aktywne Miasta ciągle widnieją akcje, które już się zakończyły co dodatkowo wprowadza zamieszanie. Mogły by być po prostu gdzieś na dole. Do tego problem z zalogowaniem na stronie jeżeli ktoś logował się przez konto Google, bo tam już tej opcji nie ma. To, że mam skarpety do odebrania też informacji w apce nie było. Data dodania komentarza: 14.09.2026, 21:22 Źródło komentarza: BPPT zachęca firmy do rowerowej rywalizacji. Start już 16 września Autor komentarza: Czesław Jasiński Treść komentarza: W latach 1964-72 uczęszczałem do SP nr6 przy Poniatowskiego, więc dwa razy dziennie przechodziłem obok tego budynku. Na pewno pod koniec lat 60 XXw był on remontowany, a na pewno jego elewacja. Po lewej stronie gmachu był park aż do Poniatowskiego, teraz to teren policji. Gmach po remoncie w XXI w wygląda imponująco. Pozdrawiam. Czesław Jasiński Data dodania komentarza: 21.08.2026, 17:58 Źródło komentarza: Zabytkowy budynek przy Chodkiewicza przejdzie modernizację Autor komentarza: Czesław Treść komentarza: Dzień dobry. W latach 1964-72 chodziłem do SP nr 6 przy Poniatowskiego. Codziennie więc dwa razy przechodziłem koło tego budynku. Od lewej strony gmach sąsiadował z parkiem, aż do Poniatowskiego. Pamiętam, że pod koniec lat 60 XX budynek, a na pewno jego elewacja była remontowana. Teraz po remoncie w XXI w budynek wygląda imponująco. Pozdrawiam serdecznie. Czesław K. Jasiński Data dodania komentarza: 21.08.2026, 17:51 Źródło komentarza: Zabytkowy budynek przy Chodkiewicza przejdzie modernizację Autor komentarza: Lechu Treść komentarza: Następny bałwan podsunięty modernistycznym gojom przez zydow Data dodania komentarza: 16.08.2026, 17:16 Źródło komentarza: Wielki pomnik Matki Bożej Miłosiernej poświęcono we wsi Konotopie
NAPISZ DO NAS

Jeśli masz interesujący temat, który możemy poruszyć lub byłeś(aś) świadkiem ważnego zdarzenia - napisz do nas.

Reklama