Zabezpieczenie dużego wydarzenia przypomina niewidoczną sieć rozpiętą nad widownią. Patrole ratownicze krążą między ludźmi, w punkcie pomocy czeka lekarz, a przy bramach stoją karetki gotowe do wyjazdu. Uczestnik zwykle nie zwraca na nie uwagi, dopóki wszystko idzie dobrze. W Polsce minimalny kształt tej sieci wyznaczają przepisy, a nie dobra wola organizatora.
Kiedy impreza staje się masowa
Ustawa o bezpieczeństwie imprez masowych obejmuje wydarzenia artystyczno-rozrywkowe i sportowe, na których organizator udostępnia co najmniej 1000 miejsc na stadionie lub terenie otwartym albo 500 miejsc w hali czy innym budynku. Dla imprez sportowych w hali próg wynosi 300 miejsc. Przepisów nie stosuje się m.in. do wydarzeń w teatrach, operach, kinach i muzeach, zgodnych z przeznaczeniem budynku, więc spektakl w Operze Nova imprezą masową nie jest.
Na imprezę masową potrzebne jest zezwolenie wójta, burmistrza lub prezydenta miasta, w Bydgoszczy – prezydenta. Najpóźniej 30 dni przed wydarzeniem organizator prosi o opinie policję, straż pożarną, dysponenta zespołów ratownictwa medycznego i państwowego inspektora sanitarnego, a te mają 14 dni na odpowiedź. Jedną z opinii wydaje więc instytucja, która na co dzień dysponuje karetkami pogotowia.
.jpeg)
Szczegóły, na których opiera się zabezpieczenie medyczne imprez, zawiera rozporządzenie ministra zdrowia z 6 lutego 2012 roku. Organizator musi najpóźniej 30 dni przed wydarzeniem powiadomić najbliższy szpital z oddziałem ratunkowym o miejscu, rodzaju imprezy i przewidywanej liczbie uczestników. Gdy ma ich być ponad 10 tys., wyznacza też koordynatora medycznego z co najmniej pięcioletnim doświadczeniem w ratownictwie.
Ilu ratowników na ilu widzów
Rozporządzenie przewiduje trzy elementy zabezpieczenia. Patrol ratowniczy to co najmniej dwie osoby uprawnione do udzielania kwalifikowanej pierwszej pomocy, z torbą ratunkową i łącznością radiową. W punkcie pomocy medycznej dyżuruje lekarz z co najmniej trzyletnim doświadczeniem oraz ratownik lub pielęgniarka. Zespół wyjazdowy to karetka z załogą: z lekarzem liczy co najmniej trzy osoby, bez lekarza co najmniej dwie.
Sił przybywa wraz z liczbą uczestników, a mecze piłki nożnej i imprezy podwyższonego ryzyka mają ostrzejsze wymagania. Przy koncercie czy zawodach do 5000 osób wystarczy jeden patrol, a kolejny dochodzi na każde rozpoczęte 10 tys. uczestników powyżej tej liczby, przy meczach już na każde 5 tys. Punkt pomocy medycznej jest obowiązkowy, gdy uczestników jest ponad 10 tys. Tak wygląda minimum dla karetek:
| Liczba uczestników | Koncert, festyn, zawody sportowe | Mecz piłki nożnej, impreza podwyższonego ryzyka |
|---|---|---|
| do 5000 | 1 zespół bez lekarza | 1 zespół z lekarzem |
| 5001–25 000 | 1 zespół z lekarzem i 1 bez lekarza | 1 zespół z lekarzem i 1 bez lekarza |
| 25 001–45 000 | 1 zespół z lekarzem i 2 bez lekarza | 1 zespół z lekarzem i 2 bez lekarza |
| 45 001–65 000 | 1 zespół z lekarzem i 2 bez lekarza | 2 zespoły z lekarzem i 2 bez lekarza |
To minimum, a nie sufit. Rozsądny organizator trzyma rękę na pulsie i dokłada sił, gdy prognoza zapowiada upał, impreza trwa do rana albo na widowni będzie dużo dzieci czy seniorów. W upale przydaje się też dodatkowy punkt z wodą i zacienione miejsce do odpoczynku. Warszawa z koncertami na PGE Narodowym i Bydgoszcz z żużlem i halą Łuczniczka podlegają tym samym przepisom, różni je tylko skala.
Gdy ktoś zasłabnie w tłumie
Jak wiele zależy od kilku minut, pokazał mecz Danii z Finlandią na Euro 2020, rozgrywanym w 2021 roku. Tuż przed przerwą duński pomocnik Christian Eriksen upadł na murawę z zatrzymaniem krążenia. Lekarze reanimowali go na boisku, a według lekarza reprezentacji wystarczyła jedna defibrylacja, by serce znów podjęło pracę. Eriksen przeżył, a po 259 dniach wrócił do gry w barwach Brentford.
Na co dzień ratownicy mają do czynienia z mniej dramatycznymi sytuacjami: omdleniami w upale, odwodnieniem, skręconymi kostkami czy skutkami alkoholu. Co zrobić, gdy ktoś zasłabnie obok? Kilka prostych zasad bardzo ułatwia ratownikom pracę:
- zaalarmować najbliższego ratownika, ochroniarza lub stewarda, a gdy nikogo nie ma w pobliżu, zadzwonić pod 112,
- podać dokładne miejsce: sektor, rząd, numer bramy albo charakterystyczny punkt, np. wieżę nagłośnieniową,
- jeśli poszkodowany nie oddycha, rozpocząć resuscytację i poprosić o przyniesienie defibrylatora AED,
- nie podawać alkoholu ani leków i nie przenosić osoby po urazie, chyba że grozi jej niebezpieczeństwo.
Wiele zależy też od samych uczestników. W upalny dzień warto mieć wodę i nakrycie głowy, a osoby przewlekle chore powinny zabrać swoje leki i nie zostawiać ich w nagrzanym samochodzie. Rodzicom przyda się prosta umowa z dzieckiem: jeśli się zgubi, idzie do punktu medycznego albo do ochrony i tam czeka na dorosłych.
Po imprezie: szpital, dom i prywatny transport
Zespół wyjazdowy może przewieźć poszkodowanego do szpitala, a w razie potrzeby na miejsce wzywa się także państwowe pogotowie. Kłopot pojawia się czasem później. Kibic, który złamał nogę na meczu wyjazdowym, albo biegacz leczony w szpitalu w innym mieście musi jakoś wrócić do domu, czasem w pozycji leżącej albo z nogą w gipsie, z którą trudno jechać pociągiem czy autobusem.
W takiej sytuacji rodzina może zamówić prywatny transport medyczny, dopasowany do stanu chorego i długości trasy. Wiele firm zabezpieczających imprezy na co dzień zajmuje się właśnie przewozem pacjentów. Warszawska firma Agamed Trans obsługuje koncerty, zawody sportowe, biegi i plany filmowe na Mazowszu, wystawiając patrole, punkty pomocy oraz zespoły z lekarzem i bez lekarza, a chorych wozi po całej Polsce i Europie.
.jpeg)
Ile kosztuje zabezpieczenie imprezy? Jednego cennika nie ma, bo liczy się liczba uczestników, czas trwania, rodzaj wydarzenia i to, ile zespołów trzeba wystawić. Firmy zwykle przygotowują wycenę indywidualnie, dlatego o ofertę warto zapytać z dużym wyprzedzeniem, zwłaszcza przed sezonem letnich festynów i biegów.
Festyn na osiedlu też potrzebuje planu
A co z mniejszymi wydarzeniami, które nie są imprezą masową, jak festyn szkolny czy piknik sąsiedzki? Przepisy nie wymagają tam karetki, ale zdrowy rozsądek podpowiada, by przygotować apteczkę, sprawdzić, gdzie jest najbliższy defibrylator AED, zostawić wolny dojazd dla karetki i wyznaczyć osobę, która w razie potrzeby zadzwoni pod 112. Przy większym pikniku warto zamówić choćby jeden patrol ratowniczy.
Dwight Eisenhower, dowódca wojsk alianckich w Europie, a później prezydent USA, mówił w 1957 roku, że „plany są bezwartościowe, ale planowanie jest wszystkim”. Tłumaczył, że sytuacja nadzwyczajna z definicji jest nieoczekiwana, więc nie potoczy się dokładnie według scenariusza. Liczy się to, że ktoś wcześniej przemyślał drogi dojazdu, łączność i podział ról.
Bezpieczna zabawa zaczyna się od planu
Zespół medyczny na imprezie działa jak pas bezpieczeństwa w samochodzie: nikt nie wsiada do auta z myślą, że będzie go potrzebował, ale każdy chce mieć go zapiętego. Dla uczestników oznacza to jedno: bawić się spokojnie, pić wodę w upał i zapamiętać, gdzie stoi punkt medyczny. Resztą zajmą się ci, których zwykle nie widać.
