Dzień Ojca to dobry moment, by zapytać, kim jest dzisiejszy tata. Coraz częściej to nie tylko żywiciel rodziny czy weekendowy towarzysz zabaw, ale rodzic, który bierze odpowiedzialność za codzienność dziecka. Jest przy porannym ubieraniu, karmieniu, drzemkach, emocjach, gorszych dniach i małych przełomach, które z zewnątrz wyglądają zwyczajnie, ale budują relację na lata.
Nie dziwi zatem fakt, że z rok na rok rośnie liczba ojców korzystających z urlopu rodzicielskiego. W 2025 roku skorzystało z niego 57 000 ojców, a ich udział wśród korzystających z tego rozwiązania wzrósł z 1% kilka lat temu do 24% dziś.
Zmieniają się dane, ale zmienia się też język opowieści o ojcostwie. Tata coraz rzadziej jest „pomocnikiem mamy". Coraz częściej jest po prostu rodzicem - równie ważnym, potrzebnym i obecnym w codziennym życiu dziecka.
Dlatego w ramach tegorocznej edycji kampanii Facet na 100 PRO Fundacja Share the Care zaprosiła ojców do podzielenia się swoimi doświadczeniami z urlopu rodzicielskiego.
„Urlop rodzicielski udowadnia, że to nie jest tylko czas, w którym ojcowie dają coś dziecku i partnerce. To także czas, w którym sami bardzo dużo dostają: relację, bliskość, poczucie sensu i doświadczenie miłości, której nie da się zastąpić żadnym zawodowym sukcesem. To nie jest przerwa w życiu. To jest życie w jednej z najważniejszych odsłon" - mówi Karolina Andrian, prezeska Fundacji Share the Care.
Dzień Ojca to okazja do życzeń i prezentów. To także dobry moment, by przypomnieć, że jednym z najlepszych prezentów - dla taty, dziecka i całej rodziny - jest wspólny czas. Jak mówią ojcowie po urlopie rodzicielskim, dorastanie dziecka to nie film, który można przewinąć i obejrzeć po pracy.
A najlepsza nagroda? Kiedy dziecko, gdy czegoś potrzebuje, woła nie tylko „mama", ale też „tata".


Napisz komentarz
Komentarze