Pareidolia i twarz samochodu, czyli o wizualnych kwestiach słów kilka

  • 6.06.2018, 08:00
  • Grupa Tipmedia
Pareidolia i twarz samochodu, czyli o wizualnych kwestiach słów kilka
Nie bez powodu samochody projektuje się tak pieczołowicie, a w ich maskach widzimy znacznie więcej, niż „jedynie” grill, reflektory, zderzak. Samochody mają twarze! Wystarczy przyjrzeć się kilku przejeżdżającym osobówkom na drodze, stojąc w korku bądź na światłach. Sami szybko przekonamy się, że wiele modeli zdaje się na nas patrzeć, uśmiechać. Jedne stają się bardziej agresywne, inne zaś dziecięce. Skąd to się bierze?

Typy twarzy samochodu

Pareidolia to zjawisko, z którym spotykamy się między innymi w przypadku samochodów. Mowa o dopatrywaniu się kształtów w przypadkowych szczegółach. Osobie, która w chmurach, plamach, właściwie czymkolwiek, ale i we wspomnianych autach, zaczyna widzieć konkretne kształty, zwierzęta, postacie, doświadcza poczucia nierzeczywistego charakteru takich spostrzeżeń. To zjawisko, które pojawia się przy pełnej świadomości i jest odmiennym od iluzji. Skupiając się na samochodach, o których mowa, nic w tym dziwnego, bo projektowanie twarzy auta, niejako personalizacja wizualna naprawdę istnieje i czyniona jest nie bez powodu.

Poszczególne modele aut mają twarze różnego typu. Generalnie reflektory odpowiadają oczom, atrapa chłodnicy jest nosem, zaś dolny wlot powietrza w zderzaku, włączając w to światła przeciwmgielne, to uśmiech. Jest to krok w stronę tego, by klient mógł utożsamiać się z autem. To kwestia skłonności do zakupu, przywiązania do marki i modelu. To także kwestia postrzegania przez innych użytkowników drogi i otoczenie, ale o tym za chwilę.

Jakie mamy typy twarzy samochodów? Jest twarz typowo męska, typowo kobieca, ale i dziecięca. Dany typ to konkretne proporcje, które wiążą się z tym, jak postrzegana jest twarz mężczyzny, kobiety czy też dziecka. Twarz typowo męska w samochodzie prezentuje szerokie i masywne wloty powietrza, czyli szeroki nos mężczyzny. Reflektory także są szerokie i charakteryzuje je niewielka wysokość. Dół zderzaka to z kolei ostre i bardzo wyraziste kształty. Taki typ twarzy spotyka się głównie w samochodach luksusowych, w markach postrzeganych jako prestiżowe, między innymi limuzyny klasy wyższej, jak Audi czy BMW. Czy do takiej sylwetki można zaliczyć wyjątkową, drugą generację Volvo XC90? Trzeba spojrzeć na zdjęcia https://www.volvocars.com/pl/modele/nowe-modele/xc90, by to ocenić.

Naprzeciw męskim sylwetkom, a właściwie twarzom samochodów, stają twarze typowo kobiece. Takie auta mają budzić poczucie atrakcyjności. Są zwykle eleganckie, mają łagodne linie i mówiąc kolokwialnie, miło się na nie patrzy. Daleko im do agresywnych rysów, kojarzących się z dużą prędkością i dynamiką. Oczy, czyli reflektory, mają finezyjne kształty, są rozbudowane i często ciągną się ku górze. Wąski grill ma zaś przypominać smukły nos kobiety.

Ostatnia grupa to auta, o których mówimy, że są urocze czy słodkie. To takie „miśki do przytulania”. Buzia sama się śmieje na ich widok. Te sympatyczne pojazdy mają twarze dziecięce. Konstrukcje takich modeli aut nawiązują do proporcji dziecka – dużej głowy, w stosunku do małego ciała. Auto wita nas zatem nienaturalnie okrągłymi i dużymi światłami. Wloty powietrza na zderzaku są łagodne, dzięki czemu odnosi się wrażenie, że auto się do nas uśmiecha. Całość jest po prostu sympatyczna.

Psychologia prowadzenia auta, zależna od jego „uśmiechu”

Zabieg sprawiający, że auta przypominają nam ludzkie twarze, ma oczywiście na celu zachęcać do zakupu i sprawiać, że koncern przyciągnie do siebie większą liczbę klientów. Ale twarz samochodu ma również znaczenie dla psychologi prowadzenia auta. Wielu z nas doświadczyło tego uczucia, kiedy z auta o typie dziecięcym przesiadało się do auta o typie męskim i nagle spokojny niedzielny kierowca, poczuł się panem na drodze. Skąd to się bierze?

Auta, takie jak Volvo XC90 budzą prestiż, kojarzą się z luksusem. Są eleganckie, monumentalne – niemalże samochodowe dzieła sztuki, choć o walorach typowo użytkowych. Otoczenie odbiera je... dokładnie tak, jak powyżej. Chętniej ustępujemy im drogi, ale raczej ze strachu, bo widząc kolosa, który siedzi nam zderzaku, wolimy zjechać czym prędzej na prawy pas. Przód pojazdu pełen męskich atrybutów budzi poczucie silniejszego, przed którym trzeba czuć respekt.

Nadwozia o twarzach tworzonych w typie kobiecym, w najmniejszym stopniu wpływają na psychologię prowadzenia samochodu. Jeszcze mniej niż dzieje się w przypadku tych uroczych, sympatycznych, małych i nieproporcjonalnych sylwetek aut. Ta grupa modeli sprawia, że na drodze kierowcy wybacza się więcej błędów i patrzy się na niego dość przychylnym okiem. Przewagą kobiecego typu twarzy nad typem dziecięcym jest natomiast to, że to modele uważane za jedne z najbardziej atrakcyjnych.

Kwestie wizualne

Wydawać by się mogło, że w pierwszej kolejności powinno nam zależeć na kwestiach technicznych auta. Przecież silnik to jego serce. Nawet najpiękniejszy wóz nie będzie lubianym, gdy na drodze okaże się marnym osobnikiem. Technologia przez ostatnie lata poszła jednak tak bardzo do przodu, że wnętrza – te mechaniczne i technologiczne, tak naprawdę nie różnią się znacząco między poszczególnymi markami. Widać to bardzo wyraźnie, gdy wybieramy się w podróż po salonach samochodowych. Wizualnie różne modele to czasami niebo, a ziemia, ale wchodząc w szczegóły silników, wyposażenia, dodatków okazuje się, że mamy mnóstwo podobieństw, tylko ubranych w inną szatę.

Oceniamy najpierw to, co widzimy, dlatego konstrukcja nadwozia i twarz samochodu, mają tak ogromne znaczenie dla konsumentów. To trochę, jak ocena człowieka po jego zachowaniu czy szacie, a przecież wewnątrz każdy ma te same organy, układy, połączenia żylne i nerwowe. Nic więc dziwnego, że różnice na drogach widzimy nie tylko w płci, ale i stylu prowadzenia oraz tym, jak postrzegają nas inni. Co więcej, sami zmieniamy swoje zachowania, gdy przesiadamy się pomiędzy skrajnie odmiennymi modelami samochodów. Twarz auta wpływa zatem w maksymalnym stopniu na wybór klienta, jego przywiązanie do marki oraz sposób poruszania się po drogach.

Grupa Tipmedia
Podziel się: