"Podczas muzycznej rozmowy staram się słuchacza przerazić". - Mówi Alosza Awdiejew, który zaśpiewa dla bydgoszczan

  • 5.11.2018, 12:08
  • KB
Grupa Seraf Art & Marketing
Jako członek Piwnicy pod Baranami, Alosza Awdiejew powtarza za swoim nauczycielem, Piotrem Skrzyneckim, że kabaret nie jest zwykłym koncertem. Najważniejsza jest w nim publiczność i to publiczność jest głównym wykonawcą. Gdy ona się nie śmieje, nie klaszcze to nie ma mowy o żadnym kabarecie. Każdy występ ma rozbawić, rozczulić, zaskoczyć, bądź, jak mawiał Skrzynecki, „przerazić” widza!

Alosza Awdiejew wymarzony koncert widzi właśnie jako czas, który może po prostu spędzić ze swoimi słuchaczami. Poprzez emocje, czucie i zabłąkaną w oku łzę chociaż przez moment przywrócić wspomnienie czasów, kiedy to ludzie sami tworzyli magię chwili. Gdy nie było organizujących codzienny czas Internetu, radia i telewizji, a ludzie dla siebie najzwyczajniej byli.

Rozkochany w starej kulturze rosyjskiej, żydowskiej, polskiej podczas każdego wystąpienia stara się przywrócić ten odchodzący coraz bardziej świat. Jego muzyka jest niczym kuchnia codziennego życia, w której łączy zakochanie, rozkochanie, odkochanie – całą gamę uczuć, które serwuje nam życie. Śmiech i łzy, nostalgiczne ballady i przejmujące romanse, które trafiają głęboko w serce, stając się dla niego pożywką w starciu z natarczywością kolorowej popkultury oraz przyczyną do zadumy…

Koncerty, które „przerażają”... i bardzo dobrze

Cóż więc może oznaczać stwierdzenie: przerazić widza, bo przecież nie chodzi o straszenie nikogo Babą Jagą! Okazuje się, że prawdziwy artysta to taki, który stara się wbrew nowoczesnym standardom scenicznym zmusić odbiorcę do myślenia. Alosza Awdiejew wspomina historię związaną z pewną Panią, która podeszła do niego po koncercie i stwierdziła: „Pan takie śmieszne rzeczy opowiada, ale w każdej opowieści jest coś tak tragicznego, że jak się nad nią zastanowić chwilę, to aż chce się płakać”.

Chodzi więc o skłonienie do refleksji, zamyślenia się nad pewnymi rzeczami, co w dzisiejszym, zabieganym świecie jest bardzo trudne, a ludzie, jeżeli tylko mogą, unikają tego rodzaju przemyśleń jak ognia. Bo przecież tak jest łatwiej… Na koncerty przychodzi się, by wyłączyć kontakt z rzeczywistością, odpocząć, bezrefleksyjnie spędzić kilkaset minut z muzyką. Biorąc pod uwagę szerokie zapotrzebowanie, z taką też ofertą najczęściej wychodzą współcześni popularni twórcy.

Koncerty, które zachęcają do myślenia

Alosza Awdiejew wybrał tę drogę pod prąd i może właśnie dlatego, jak mówi, ludzie tak lubią jego koncerty i przychodzą na nie regularnie, nawet po kilka razy. Pomimo wewnętrznych obaw wynikających z wyjścia poza swoją strefę komfortu i próby głębszego zastanowienia się nad tym z czym mierzymy się każdego dnia, każdy z nas tak naprawdę tego właśnie potrzebuje. Wystarczy zachęta, coś, co stanie się motorem zmian, na które czekamy, a które przynoszą prawdziwe szczęście. Aby doszło jednak do tej odczuwalnej synergii uczuć, publiczność musi być dla artysty partnerem. Każdy ma prawo podzielić się tym, co mu w duszy gra, tak jak od lat robi to scenie Alosza Awdiejew.

Dialog oparty na zrozumieniu

Alosza Awdiejew lubi powtarzać, że im jest starszy i ma większe doświadczenie, tym mniej stara się na scenie jedynie wykonywać swoje utwory. Podczas występu, każdą nutą i słowem, próbuje rozmawiać z odbiorcami, będąc przy tym jednocześnie taki sam, jaki jest wstając z rana od pianina. Liczy się to, by być w pełni sobą i to chyba właśnie publiczności podoba się najbardziej. Najważniejsze natomiast w byciu sobą na scenie jest to, by być całkowicie szczerym wobec siebie i słuchacza, a przy tym wszystkim starać się wykonywać utwory jak lepiej od strony technicznej. Widz zrozumie to jak nikt inny, bo prawdziwy artysta prowadzi z publicznością dialog oparty na zrozumieniu, gdzie obie strony mają zawsze równe prawo głosu.

Wywiad: Grupa Seraf Art & Marketing

 

KB

Zdjęcia (1)

Podziel się:
Oceń:
  • TAGI:

Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu Bydgoski Portal Internetowy Bydgoszcz.COM, którego właścicielem jest firma MPI.PL z siedzibą w Bydgoszczy, ul. Stary Rynek 5 jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.

Pozostałe